Cmentarz oliwski jest biały, czerwony, zielony, niebieski, żółty, różowy i czarny. Pachnie jak mieszkanie, w którym nie ma światła. Wygląda jak Las Vegas, jak ręce ludzi trzymające zapalniczki na wielkim koncercie.
Droga od A do B nigdy nie jest pusta – dlatego listopad istnieje między październikiem i grudniem. Listopad, luty, maj i sierpień – strefy przejściowe, formy marginalne, support, mniej kochane dzieci, masło-mix i wino Sophia – wszystkie w tym samym, smutnym szeregu, że rzygać się nie chce ani machnąć ręką.
Wiem, wiem, lubisz maj. Lubisz wino Sophia. Smakuje ci buła z żółtą oleiną.
Czekam na grudzień.
Lubię maj, a gówien nie pijam i nie jadam. Listopad jest niezły, niemal koniec Świata... myślę, że papie(r)z potwierdzi.
OdpowiedzUsuńPapie(r)zu, potwierdź!
potwierdzam
OdpowiedzUsuńPapie(r)z