Tramwaj. Dwie grzeczne chichotki rozmawiają o tym, jak nie lubią śmierdzących ludzi podróżujących komunikacją miejską. Dobrodusznie zauważają, że „trudno, tacy też jeżdżą, żeby się ogrzać”. Po chwili wychodzi na jaw, że śmierdzi wszystko: papierosy, kluby, pijani chłopcy wyrywający śmietniki, stoczniowcy na przystanku i stare małżeństwa.
Autobus. Pan kierowca rozrywa radiem. Eremef tłucze reklamy o menstruacji, parkietach podłogowych i pigułce na płaski brzuch, po czym puszcza jakieś gówno, by wszyscy mogli śpiewać. Laski z tyłu marudzą jak im niewygodnie. Laska z boku czyta Cosmo (jest już na 5 stronie, ogląda obrazki i planuje wypad na zakupy po właśnie takie pończoszki). Laska z przodu kęsami dżdżownicy skubie jabłko na obiad, jako że chce mieć ten sam płaski brzuch z reklamy pigułek.
Przystanek. Tylko w rodzinnym mieście może być tak ciemno. Skuty asfalt, rozkopana ziemia, roboty drogowe, świat po kataklizmie. A w głowie taki obrazek z wakacji: piąta nad ranem, chyba sto lat temu, samo centrum miasta i wokół nikogo.
Autobus. Pan kierowca rozrywa radiem. Eremef tłucze reklamy o menstruacji, parkietach podłogowych i pigułce na płaski brzuch, po czym puszcza jakieś gówno, by wszyscy mogli śpiewać. Laski z tyłu marudzą jak im niewygodnie. Laska z boku czyta Cosmo (jest już na 5 stronie, ogląda obrazki i planuje wypad na zakupy po właśnie takie pończoszki). Laska z przodu kęsami dżdżownicy skubie jabłko na obiad, jako że chce mieć ten sam płaski brzuch z reklamy pigułek.
Przystanek. Tylko w rodzinnym mieście może być tak ciemno. Skuty asfalt, rozkopana ziemia, roboty drogowe, świat po kataklizmie. A w głowie taki obrazek z wakacji: piąta nad ranem, chyba sto lat temu, samo centrum miasta i wokół nikogo.
widze ostróde:)
OdpowiedzUsuń