2011/11/02

miejsce

Znasz to miejsce, w którym spotykają się problemy, zagwozdki, bolączki, po czym nagle spływają po szybie jak mróz zaatakowany ciepłem? Jeśli tak, jesteś moim bratem.

Surrealizm istnienia. Abstrakcja. Sen. Ktoś narysował mi drogę, więc idę nią. Ktoś tupnął nogą, więc boję się. Ktoś podstawił mi kwiaty pod nos, więc świat jest piękny. Epicki realizm składa się z czasu, miejsca i akcji. Realizm, w którym żyję ja i milion innych żywych trupów jest więc upośledzony, ogranicza się bowiem do czasu i miejsca. Rzecz jasna, nikt nie ma pojęcia, dlaczego to właśnie ten czas i to miejsce, a myśl o tym, że istnieje inny czas i inne miejsce – to w równym stopniu otucha i zguba.

Spójrz, czym się przejmujesz, stertą śmieci, stary. Akcja, której szukasz jest spełniona wyprawą po chleb do marketu, spacerem przez gołębie kleksy na deptaku, słowną potyczką z bezczelnym gówniarzem. Akcja, której szukasz, jest zaszyta, niewiadoma, jest nieznośna i nieistotna. Czytaj, słuchaj, patrz i czekaj. Patrz z góry, ale nie walcz. Walkę zostaw innym.